W poprzednim rozdziale nie napisałam wiele o pobycie na SOR-ze z oczywistego powodu: nie pamiętam. Mam tylko jedną pamiątkę: kartę informacyjną. Studiuję ją więc uważnie.
Rozpoznanie
Karta, którą dostałam 24 listopada, w miejscu rozpoznanie głosi: „R55 omdlenie i zapaść”. Cytuję:
Powodem skierowania zasłabnięcie z utratą przytomności – wg relacji znaleziona bez kontaktu w domu. (…) Pacjentka w leczeniu neurologicznym z powodu migrenowych bóli głowy, dzisiaj zażywała leki p.bólowe – Pyralgina, Excedrin.
Nie mam pojęcia, skąd wzmianka o lekach. Może ode mnie, ale nie sądzę, bym stanowiła tamtego dnia wiarygodne źródło informacji. Poza tym to mało prawdopodobne, bym 23 listopada zażyła akurat Pyralginę i Excedrin. Na ból przez lata brałam Ketonal i byłam do niego tak przywiązana, że słoiczek starałam się mieć zawsze przy sobie.
„Według relacji”
Niby pierdoła, ale nie daje mi spokoju. Wiem, że 23 listopada podniosłam się z łóżka i przeszłam z pokoju do kuchni. Załóżmy, że faktycznie po drodze wzięłam leki. Jeśli tak, dlaczego nie sięgnęłam po tabsy, które brałam zawsze, które prawdopodobnie miałam w torebce / plecaku, tylko szukałam czegoś innego w szafce lub nie wiem, gdzie? Wydaje mi się to mało prawdopodobne. Szczególnie, że padłam nieprzytomna na podłogę, zanim odkręciłam kran w kuchni – pusty dzbanek do filtrowania wody stał w zlewie, żadnych szklanek na wierzchu, a ja leżałam na podłodze w piżamie.
Atakuję ratowników nie za to, co wpisali mi w kartę, lecz za to że nie podkreślili wątpliwości odnośnie tej informacji. Dla porównania zabawne, że fakt znalezienia mnie nieprzytomną w domu przez Rafała karta informacyjna przedstawia jako: „wg relacji”. Jego słowa tamtego dnia były o wiele bardziej wiarygodne niż moje. Wątpliwość powinna była znaleźć się na karcie.
„Fizykalnie przytomna”
Semantyka, ktoś powie. Ok. Mam coś lepszego. Karta informacyjna mówi: „fizykalnie przytomna w logicznym kontakcie. W chwili badania bez dolegliwości bólowych”. Owszem, nic mnie nie bolało, a po podaniu leku zrobiłam się przytomna, ale, że tak powiem, jakość mojej przytomności powinna rodzić podejrzenia.
Miałam tak bardzo zawężone pole widzenia, że własną dłoń widziałam dopiero, gdy pomachałam nią sobie przed twarzą. Obraz dwoił się i rozjeżdżał przed moimi oczami. Nawet jeśli nie potrafiłam się na to poskarżyć, lekarz powinien był to zauważyć. Zachowywałam się jak uszkodzona – przekrzywiałam głowę i mrużyłam oczy, by cokolwiek dojrzeć, i nie robiłam tego subtelnie, w ukryciu. Gdy podnosiłam lub opuszczałam wzrok kręciło mi się w głowie i robiło ciemno przed oczami. Miałam problemy z chodem w linii prostej i utrzymaniem równowagi. Celując w drzwi, potrafiłam zderzyć się ze ścianą. O tym karta informacyjna nie wspomina.
Nie wierzę, że nikt na SOR-ze nie zauważyłby tego, gdyby przyjrzał mi się przez minutę uważnym wzrokiem. Tydzień później w innym mieście wystarczyło jedno spojrzenie lekarza, by zatrzymać mnie na oddziale. Jedno spojrzenie. Nic mu nawet nie musiałam mówić. Chyba każdy, z kim miałam w tamtym czasie kontakt, widział, jak nienormalnie się zachowuję. Tylko na SOR-ze nie dostrzeżono problemu.
„W logicznym kontakcie”
Przyjmijmy, że osoby pracujące na SOR-ze niechcący przeoczyły moje problemy ze wzrokiem, asymetrię twarzy, lekki niedowład połowiczy lewostronny, chód na poszerzonej podstawie i inne. Jednak stwierdzenie o „logicznym kontakcie” bije wszystko. Miałam wyraźne ślady afazji amnestycznej, tzn. takiej gdy1:
(…) mowa spontaniczna jest zachowana, pojawiają się natomiast trudności w nazywaniu przedmiotów i/lub czynności; pacjenci, będąc świadomi nazwy, nie potrafią jej jednak poprawnie wypowiedzieć, a przy próbie nazywania przedmiotów posługują się peryfrazami, najczęściej opisem funkcjonalnym. Rozumienie mowy, powtarzanie i czytanie nie są zaburzone, podobnie pisanie — poza trudnościami w znajdowaniu wyrazów.
By się o tym przekonać, trzeba było jednak zadać mi pytanie otwarte i posłuchać tego, co mówię, a to, jak wiemy, rzadko spotykane w publicznych placówkach w Polsce.
Logiczny kontakt i afazja amnestyczna to u mnie długi temat; to też długa rehabilitacja. Pozwolę sobie tutaj nie rozpisywać się i zachęcam do lektury innych wpisów.
„W badaniu ct głowy mózgowie w normie”
Kolejna rzecz, bardzo istotna. Karta informacyjna mówi: „w badaniu ct głowy mózgowie w normie”. CT to skrót od tomografii komputerowej, którą wykonuje się standardowo na SOR-ze w celu postawienia wstępnej diagnozy. Osoba wykonująca opis tomografii 23 listopada nie dopatrzyła się żadnych odstępstw od normy w mojej głowie. Lekarz, który tamtej nocy miał dyżur na SOR-ze, przepisał wniosek do komputera i tyle.
Dla porównania: opis tomografii wykonywanej na SOR-ze w innym szpitalu tydzień później był zgoła odmienny. Cytuję fragment:
w strukturach głębokich lewej półkuli mózgu obszar hipodensyjny ok. …x…mm (…) Zmiana naczyniopochodna? Nie można wykluczyć innego charakteru. Do dalszej diagnostyki.
Obszar hipodensyjny pokazuje patologiczne zmiany w obrazie tomografii komputerowej. Zaznacza się ciemniejszym obszarem niż reszta przedstawionego obiektu. Może świadczyć o różnych powodach, tj. obrzęk, udar, zawał, guz, torbiel i być trudny w interpretacji. Z tego względu każdy obraz z obszarem hipodensyjnym powinien być odsyłany do dalszej diagnostyki.
Być może nie musiałabym tego wszystkiego przechodzić
Gdyby powyższe zmiany zauważono u mnie 23 listopada, być może nie musiałabym przechodzić przez to, przez co przechodziłam kilka następnych lat. Być może. Kiedyś miałam o to ogromny żal, powiem więcej: myślałam o wchodzeniu na drogę prawną, ale ostatecznie stchórzyłam ze strachu przed stresem. Może powinnam była to zrobić, by już nikt z tego SOR-u nie został po udarze odesłany do domu, ale w moim przypadku to nic nie zmieni. Zdrowia nie odzyskam.
Patrzę na kartę informacyjną i widzę, że na SOR-ze przebadano mnie gruntownie jedynie na obecność szkodliwych substancji w organizmie takich jak etanol. Możliwe więc, że ktoś zauważył u mnie niewyraźną mowę, gorszą koordynację wzrokową / ruchową, obniżenie sprawności intelektualnej, opóźnione reagowanie, ale uznał je za stan wskazujący na spożycie. Młoda kobieta, trochę dziwna – pewnie pokłóciła się z facetem i w histerii opiła lub nałykała środków… Jaki inny powód?
- W. Ambrosius, J.P. Mejnartowicz, W. Kozubski, Strukturalne podstawy afazji w świetle czynnościowych metod neuroobrazowania, „Udar Mózgu” 2003, t. 5, nr 2, s. 28. ↩︎
Jeśli podoba Ci się, co robię i chcesz okazać wsparcie, zawsze możesz postawić mi kawę. Wypiję ze smakiem. Dzięki!
2 comments
Czy mogę zapytać w jakim szpitalu na SOR wylądowałaś? Miałam bardzo podobny problem.
Żeromskiego w Krakowie